Powrót

Koniec trucia!

Będę dziś razem z Wami świętować mój wielki eko-dzień. Otóż z mojego domu dokładnie wczoraj zniknęły stare piece węglowe. Życie z nimi podobało się tylko moim znajomym, którzy przychodzili, przytulali się do nich i każdy powtarzał ten sam slogan „ciepło z pieców jest inne, przyjemniejsze”. Taaa, jasssne! Miałam ochotę zaprosić ich wtedy na parę dni i niegościnnie kazać w tych piecach palić, nosić węgiel, brudzić się, sprzątać, pilnować, no i… truć! Zawsze powtarzałam sobie, że zniknięcie tych pieców to będzie jeden z najszczęśliwszych dni w moim życiu. A jak przyszło co do czego, to – umordowana...

Czytaj dalej

Czy e-faktura jest eko?

Drukujecie jeszcze dokumenty z komputera? Dostajecie do tradycyjnych skrzynek pocztowych papierowe faktury? Mnie te ostatnie udało się już wyeliminować, z pierwszymi miewam jeszcze czasem problem (zdarza mi się coś wydrukować, żeby o tym nie zapomnieć), ale i tu odnoszę coraz większe sukcesy, głównie za pomocą e-kalendarzy i… zainstalowanych w Windowsie żółtych karteczek – jako przypominacz sprawdzają się idealnie! Papierowe faktury wyeliminowałam, albowiem w ciągu ostatniego roku zdigitalizowałam się tak bardzo, że w przypadku problemów ze sprzętami elektronicznymi, którymi się otaczam, sama czuję się unplugged ;) Jakby ktoś mi wyjął wtyczkę. Kręcę się bez sensu, nie wiem,...

Czytaj dalej

Eko-moda, czyli co jest eko?

Rozglądam się od jakiegoś czasu po znajomych i obserwuję ciekawe zjawisko. Eko-modę. Nie, nie urwałam się z tej rozbieranej przed tygodniem choinki. Wiem, że moda na ekologię jest coraz częstsza. Ale jakoś do tej pory rzadka była w moim najbliższym otoczeniu. Aż tu nagle… Basia piecze własny chleb (genialny!) i wędzi własną szynkę. Do tego zaczęła wyrabiać własne środki czystości i bawić się z ich pomocą w Perfekcyjną Panią Domu. Tomek zafiksował się na eco-driving, a że prowadzi szkołę nauki jazdy, to na pewno jego kursanci będą najlepiej przygotowani do nowych egzaminów na prawo jazdy, które...

Czytaj dalej

O, choinka!

Odwieczny problem Polaków. Przed świętami jest dylemat – żywa czy sztuczna. A jeśli żywa, to czy cięta, czy w doniczce. Po świętach inny problem, dotyczący już tylko tych, którzy wybrali żywą, zwłaszcza tę bez korzeni, czyli ciętą. Co zrobić z choinką?! Jest już po zwyczajowym deadlinie choinki, czyli święcie Trzech Króli, które obchodziliśmy 6 stycznia. Kacper, Melchior i Baltazar – niosąc mirrę, kadzidło i złoto – nakazują nam nie tylko napisanie swoich inicjałów kredą na drzwiach, ale też rozebranie świątecznych drzewek. I kiedy już uporamy się z dziesiątkami światełek, bombek, aniołków, pierniczków i innych choinkowych ozdób, stajemy...

Czytaj dalej

Drugie życie rzeczy

Myślicie, że jestem blogerką resibo i już dawno wypróbowałam nasze kosmetyki? Skucha! Najpierw chciałam blogować, ale kiedy już olejki, mgiełki, kremy itd. zjechały z linii produkcyjnej, to trafiły wreszcie także i do mnie. Mam je od tygodnia – cały zestaw – i właśnie testuję. Przyznam, że z wielką przyjemnością. Zaczęło się od opakowań. Pamiętacie, jak byliście dziećmi i Mikołaj przynosił Wam (znaczy „zostawiał” gdzieś – pod choinką, poduszką) prezenty i ten moment… odpakowywania. Mimo że przez ponad czterdzieści lat mojego życia spowszedniało mi to i radochę mam przede wszystkim patrząc, jak prezenty odpakowują ci, których to...

Czytaj dalej

EEEE…ko

Czasem jest tak, że zwykłe spaghetti bolognese potrafi odmienić Twój stosunek do świata. Otóż parę lat temu, zauroczona różnego rodzaju fixami jednej z wiodących na rynku marek sproszkowanych przyspieszaczy gotowania, ułatwiałam sobie życie, zwłaszcza gdy chciałam szybko ugotować uwielbiane przez moje dziecko bolognese. Minął czas jakiś i moje dziecko zaczęło namiętnie oglądać „Wiem, co jem” na TVN Style. I tak zaczęła się w naszym domu ekożywieniowa rewolucja. Najpierw na zakupach moja kilkuletnia wówczas córka każdą rzecz, jaką wrzucałam do kosza natychmiast wyciągała i na głos czytała skład, szczególnie podkreślając wszystkie substancje, których nazwy zaczynały się od E...

Czytaj dalej

Bułka z masłem?

Śniadanie to podstawa – powie Ci to każdy dietetyk. Pokaże żywieniową piramidę i zaleci, żebyś się do niej stosował. A potem drugie śniadanie… Kto z Was je zjada? No, właśnie. I nie zamierzam wcale pisać dziś o zdrowym żywieniu. Kiedy byłam dzieckiem, dostawałam do szkoły drugie śniadanie. Był taki czas, że jedzenie było ostatnią rzeczą, na jaką miałam ochotę, więc moje kanapki lądowały w przeróżnych miejscach. Sukcesem było obdarowanie nimi głodnych kolegów. Zwykle jednak były to same porażki. Do kosza nie wrzucałam, w obawie przed (jakże słusznym przecież) gniewem rodziców. No to… albo za takie jedne drzwi...

Czytaj dalej

Droga ku zmianom – Stop ekomaniakom!

Że ja, ekspertka od ekologii, piszę coś takiego? No, właśnie, sama się sobie dziwię. I nawet nie chcę, ale… muszę. Bo moim celem jest wprowadzenie ekologii pod strzechy – żeby dla przeciętnego Kowalskiego selektywna zbiórka odpadów była czymś normalnym, a dla przeciętnej Kowalskiej, czyli Kowalskiego lepszej połowy, dotarło, że bycie „eko” to nie latanie boso po trawie w lnianej sukience, picie mleka od własnej krowy i jedzenie jajek od własnej kury. Bycie „eko” to coś, co powinno być podstawą naszej codziennej egzystencji. Tak jak nauczyliśmy się wieki temu uprawiać rolę i hodować zwierzęta, a więc ucywilizowaliśmy się i...

Czytaj dalej