Powrót

Kosmetyki, które polecamy na lato

Kochamy lato, bo to czas urlopów, wakacji, łapania na zapas promieni słonecznych, doładowania organizmu witaminą D i w ogóle – kto nie kocha lata?! Niestety, jak na ironię, dokładnie z tych samych powodów lato jest też jednocześnie trudnym okresem dla naszej skóry. Wystawiamy odkryte ciała na bezpośrednie oddziaływanie promieni słonecznych, często na wiele godzin, opalamy się, przegrzewamy. Do tego kąpiele, często w słonych wodach, wiatr, wzmacniający opaleniznę i… No, właśnie. Jak dbać o skórę w lecie? Jak pomóc jej  w tym pięknym, ale trudnym czasie? Jak ją szybko zregenerować? Opowiem Wam moją zupełnie świeżą historię.

Ucieczka na Kretę

Właśnie wróciłam z urlopu. Uciekając przed polskimi upałami (chyba jeszcze o nich nie zapomnieliście?), o ironio, poleciałam na Kretę! Kiedy tam wylądowałam, wokół panowało przyjemne 27 stopni, a w Polsce było 38, więc sami przyznacie, że ciut chłodniej 😉 Głodna szumu morza, czytania książek, słońca i nicnierobienia rzuciłam się na plażę już pierwszego dnia, przewracając się z boku na bok niczym świeża cukinia na grillu. Ale spokojnie – tylko przez dwie godziny i wypastowana od stóp do głów blokerem, bo – żeby było jasne – nie jestem jakąś maniaczką opalania, ale wiedząc, że będę się sporo poruszać w pełnym słońcu, musiałam skórę jakoś na to przygotować. Następnego dnia rano postanowiłam pobiegać wzdłuż morza. Pech chciał, że nie mogłam nigdzie znaleźć mojej czapki z daszkiem, która razem z okularami przeciwsłonecznymi i blokerem stanowi idealną tarczę przeciwsłoneczną. Ale pobiegłam i tak 💪

Słońce prażyło niemiłosiernie. Z 27 stopni dzień wcześniej zrobiło się już 31, więc jak się domyślacie, po 4 km biegu dosłownie cała płonęłam. Ale wróciłam, wzięłam prysznic. Napastowałam się znowu od stóp do głów blokerami, zjadłam śniadanie i… oczywiście poleciałam czytać na plażę. Trochę na słońcu, trochę pod parasolem. I tak minęły dwie godziny. Na więcej sobie nie pozwalałam.

jak dbać o skórę w lecie

W pełnym słońcu

Przez kolejne trzy dni zwiedzałam Kretę w coraz wyższych temperaturach i coraz bardziej palącym słońcu. Historyczny pałac w Knossos, urocze portowe miasteczko Rethymno, klasztory na półwyspie Akrotiri, przepiękna plaża Seitan Limani i laguna Elafonisi, a na koniec Chania. Bawiłam się wspaniale! Jakież było moje zdziwienie, gdy… następnego dnia rano obudziłam się, zajrzałam do lustra, a skóra na mojej twarzy wyglądała, jak… skóra węża, którą ten właśnie zrzuca 😅Ratuuunkuuu!!!

Resibo, pomocy!!!

Od razu w ruch poszło całe Resibo, jakie ze sobą miałam. A wiadomo – na urlop nie zabiera się całej gamy kosmetyków. Najpierw w ruch poszedł oczywiście multifunkcyjny peeling to twarzy, który trzymałam na twarzy nawet dłużej niż zwykle, choć mam naczynkową skórę (ale co w tej sytuacji mogło jej jeszcze zaszkodzić?). Potem nałożyłam grubą warstwę Instant Beauty Mask. I po jakichś 45 łącznie minutach mogłam wreszcie z przyjemnością dotknąć skóry. Potem energetyzująca esencja odmładzająca, która przy takiej skórze wchłonęła się w mgnieniu oka, a na koniec jeszcze gruba warstwa kremu ratunkowego SOS i decyzja: dzisiaj nie ma plażowania.

jak dbać o skórę w lecie

Ale cóż… proces już się zaczął, bo przecież nie ma się co oszukiwać – było to klasyczne poparzenie słoneczne. Mimo całej mojej zapobiegliwości, filtrów, blokerów itd. chwila nieuwagi, brak czapki oraz pot zrobiły swoje. Odkryłam więc, że świetnie działa i  jednocześnie jest bardzo delikatne, złuszczanie takiego poparzonego naskórka pod prysznicem za pomocą po prostu dłoni i wody. Po tym zawsze esencja, maska i krem SOS i mogłam już dalej funkcjonować. Wręcz chciałam układać piosenki na ich cześć! 😂Oczywiście, bloker, okulary i czapka z daszkiem były od teraz must have (nie było, że czegoś nie mogłam znaleźć).

Po powrocie

Jak by tego było mało, mam tendencje do przebarwień. I tutaj też oddałam się w ręce Resibo. Esencja, którą nakładałam na skórę za każdym razem, kiedy ją oczyściłam, a z racji piachu, gorąca itd. było to częściej niż zwykle, oraz krem SOS czyniły po prostu cuda. Po powrocie do rytuału dołączyłam jeszcze serum normalizujące w dzień i serum naturalnie wygładzające na noc, bo niestety, nie zabrałam ich ze sobą na urlop 🙁I jakoś mogłam się pokazać w pracy.

jak dbać o skórę w lecie

Ale reszta mojego ciała, mimo że częściej odsłonięta i często w bikini, poradziła sobie z nadmiarem słońca śpiewająco. Wiem, że było to za sprawą i blokera, i balsamu odżywczego, który nie macie pojęcia, jak cudownie koił moją skórę po każdej kąpieli słonecznej. Stał zresztą ciągle na szafce nocnej i jak tylko poczułam potrzebę, to go wcierałam, a to w dekolt, a to w ramiona, a to w kolana. Zadziałał wręcz idealnie.

No, i jeszcze do tego wszystkiego duuuuużo wody. Przy okazji – pamiętacie o naszym lipcowym wyzwaniu? Pijemy kranówkę. W Grecji nie było to trudne, w Polsce też nie jest.

Promocja, promocja

Aha, byłabym zapomniała! Od dzisiaj w naszym sklepie resibo.pl mamy promocję 20% na kilka bardzo pomocnych latem kosmetyków:

  • energetyzująca esencja odmładzająca – zawiera ogromną dawkę antyoksydantów, co w przypadku nadmiernego wystawiania skóry na słońce ma kluczowe znaczenie, gdyż promieniowanie słoneczne ma znaczący wpływ na uwalnianie wolnych rodników, a dodatkowo w esencji znajduje się witamina C w najbardziej stabilnej z dostępnych na rynku postaci, dzięki czemu nie ma właściwości fotouczulających, a bardzo pomaga w zapobieganiu i rozjaśnianiu przebarwień,
  • krem ratunkowy SOS – to krem-cudo, który polecamy wszystkim osobom spędzającym dużo czasu na świeżym powietrzu, w zmiennych warunkach, dzięki zawartości łagodzących maseł (kokum, cupuacu, shea, mango), kojących olejów (abisyński, z czarnej porzeczki) i ochronnych ekstraktów roślinnych (D-panthenol, beta-glukan z owsa, ekstrakt z lukrecji, wysokocząsteczkowy hialuronian sodu), wzmacnia naturalną barierę skóry, a przede wszystkim – łagodzi podrażnienia, zmniejsza zaczerwienienia, zapobiega utracie wody i działa bardzo kojąco,
  • serum normalizujące – dzięki zawartości azeloglicyny i innych składników, wspaniale reguluje wydzielanie sebum, zarówno przy skórze tłustej, jak i suchej, a także stanowi silne wsparcie skóry trądzikowej i naczyniowej, świetnie działa na przebarwienia, zarówno posłoneczne, jak i pigmentacyjne,
  • odżywczy balsam do ciała – według mnie to letni must have, za który Wasza skóra będzie Wam wdzięczna aż do jesieni, a potem już nie będzie chciała się z nim rozstać, bo jest dla niej trochę jak opatrunek, co naprawdę czuć wsmarowując do po każdej kąpieli słonecznej i wodnej, zawiera substancje, takie jak olej monoi, olej kukui czy D-panthenol, dzięki którym łagodzi podrażnienia, koi skórę, regeneruje i odbudowuje naskórek, ponadto dzięki m.in. ekstraktowi z miodunki plamistej, który jest bogaty w witaminy A, E, B, C oraz karoten, balsam odżywia skórę i pomaga przywrócić jej naturalne funkcje ochronne, a także przyspiesza gojenie się stanów zapalnych i wzmacnia skórę skłonną do rumienia i trądziku różowatego.

Promocja trwa od 15 do 19 lipca.

Anita

Anita

Anita Odachowska, ekspert ds. ekologii Niby nie jestem, a jestem ekolożką. Bo ekologia to nie oszołomstwo. I każdy może ekologiem być. Ekologia to działania, które możemy i powinniśmy podejmować na co dzień. Co ważne, nie wymagają one większego wysiłku. Potrzebna jest tylko dobra wola. Satysfakcja gwarantowana.