Powrót

Leśne zastępstwo kawy

Są ludzie, którzy nie wyobrażają sobie dnia bez filiżanki kawy… albo trzech. Niektórzy uwielbiają ten napój ze względu na jego aromatyczny zapach, inni, jak ja, traktują go jako deser. Jest też spora grupa, którą kawa po prostu stawia na nogi i odpędza senność. Pomimo swoich niekwestionowanych walorów smakowych, kawa może negatywnie wpływać na organizm – wypłukuje magnez, drażni żołądek i niezdrowo pobudza. Istnieje jednak ciekawy zamiennik i nie mam na myśli kawy zbożowej.

Żołędziówka to napój przygotowany z palonych orzechów dębu. W tradycji polskiej znany jest od wieków i do XIX wieku, gdy kawa była towarem luksusowym, był powszechnie serwowany. Chociaż, w odróżnieniu od klasycznej małej czarnej, nie posiada właściwości pobudzających, świetnie zaczyna się od niej dzień. Spowodowane jest to jej dość wysoką kalorycznością, dzięki czemu zapewnia uczucie sytości.

Żołędziówka pod względem właściwości jest praktycznie przeciwieństwem napoju z prażonych ziaren kawowca. Jest doskonałym źródłem magnezu, potasu i kwasu foliowego. Wzmacnia żołądek, wątrobę i śledzionę. W smaku jest aromatyczna i lekko gorzka. Dobrze komponuje się z cynamonem, kardamonem i imbirem. Serwowana może być podobnie jak kawa – z mlekiem, mrożona, na ciepło i zimno. Przygotowanie polega na gotowaniu zmielonych żołędzi przez kilka minut. Produkt jest tani i dostępny w sklepach ekologicznych stacjonarnych i internetowych.

Dobrusia

Dobrusia

Dobrosława Bela, ekspert ds. zdrowego odżywiania Przeszłam długą drogę, aby powrócić do zdrowotnej równowagi. Współczesna medycyna alopatyczna bardziej mi w tym przeszkadzała niż wspierała. Dlatego zwróciłam się w stronę medycyny naturalnej i leczenia dietą. A było ich wiele – dieta dr Budwig, pięciu przemian, wegetarianizm, witarianizm, głodówka lecznicza, dieta bezglutenowa… Dlatego wiem, jak trudno jest zrezygnować z ukochanych smakołyków, nawet kiedy sieją spustoszenie w naszym organizmie.