Powrót

Odmładzanie i nawilżanie w zaciszu domowym – maseczki w płacie

Maseczki w płacie to hit już od dłuższego czasu. Ich popularność zawdzięczamy Azjatkom, które słyną z rozbudowanej pielęgnacji skóry. Mnogość rodzajów dostępnych na rynku kosmetycznym może przyprawić o zawrót głowy.

Na czym polega ich fenomen? Działają dzięki składnikom czynnym, którymi są nasączone płaty materiału. Tradycyjne maseczki w kremach muszą być odpowiednio zagęszczone, aby nie spływały po nałożeniu. Składniki czynne w takiej formie mają więc nieco utrudnione przenikanie przez warstwę naskórka. Owszem, tradycyjne maseczki wykazują działanie odżywcze i zmiękczające, a także chronią skórę przed utratą wilgoci. Kiedy jednak potrzebujemy nawilżenia i nawodnienia, najskuteczniejsze działanie wykazują preparaty o rzadszej konsystencji. Zaliczamy do nich wszelkiego rodzaju toniki, sera hydrożelowe czy hydrolaty. Niestety, nałożone na skórę w tradycyjny sposób w dużej mierze z niej odparowują, nie dając czasu na dłuższe działanie. Płat nasączony dobroczynnymi składnikami rozwiązuje ten problem. Jego forma nie pozwala spłynąć i umożliwia dłuższy kontakt substancji czynnych z cerą. To niezawodny sposób na natychmiastowe nawilżenie, odświeżenie czy złagodzenie podrażnionej skóry.

Działanie maseczki w płacie zależy od rodzaju substancji aktywnych, którymi została nasączona. A wybór jest ogromny: maseczki z kwasem hialuronowym o działaniu nawilżającym i przeciwzmarszczkowym, maseczki z kolagenem, maseczki z witaminami czy wyciągami roślinnymi o działaniu łagodzącym.

Kolejną zaletą jest wygoda użycia i fakt, że taką maseczkę można zabrać ze sobą praktycznie wszędzie! Planujecie daleki lot samolotem? Powietrze na pokładzie samolotu jest bardzo suche, maseczka w płachcie to idealny sposób, aby ukoić wysuszoną cerę w trakcie lotu.

Głównym mankamentem gotowych maseczek jest ich cena. Bo gdybyśmy chciały nakładać je po każdym peelingu (wtedy zadziałają najlepiej!), czyli 2 razy w tygodniu, to biorąc pod uwagę średnią cenę około 11-14 zł za sztukę, w skali miesiąca uzbiera się niezła sumka. To świetna inwestycja, jednak nie każdy może sobie na to pozwolić.

Jednak jest sposób i na to! W bardzo prosty sposób możecie wykonać same taką maseczkę. Potrzebna będzie wata lub kawałek cienkiego, bawełnianego materiału. Watę należy rozdzielić na cienkie kawałki, nasączyć wybranym preparatem i nałożyć w kawałkach na twarz. Możecie też z kawałka bawełny wyciąć okrągły kawałek, zrobić otwór na oczy, nos i usta! Dla zapracowanych są gotowe suche maseczki. Wystarczy je tylko nasączyć i voila! 🙂

A czego konkretnie użyć? A choćby toniku Resibo, który zawiera wyciąg z róży damasceńskiej o działaniu kojącym i regenerującym oraz wodę pomarańczową, która oczyszcza i zapobiega rozwojowi bakterii. Ale możliwości jest wiele. Płat lub watę można nasączyć w naparze zielonej herbaty (działa antyoksydacyjne) czy rumianku (ściąga i łagodzi).

A jakie są wasze propozycje na domową maseczkę w płachcie? Podzielcie się z nami swoimi pomysłami, nie pogardzimy też zdjęciami z maseczką na twarzy 😀

Magda

Magda

Magdalena Matyga-Kruk, ekspert ds. kosmetologii Kosmetologia i wszystko, co związane z pielęgnacją skóry, to moja pasja. Żeby nie musieć nigdy pracować, z tej pasji uczyniłam… pracę. Od ponad pięciu lat prowadzę salon kosmetyczny Magda M w Świdnicy, któremu poświęcam większość swojego czasu. Ciągle poszerzam swoją wiedzę, a zadowolenie moich coraz liczniejszych klientów to najlepsza zapłata, bo jestem kosmetyczką z wykształcenia, ale przede wszystkim z zamiłowania.